Hotelowe Wifi -wstęp (non tech)

Wstęp problemy i rozwiązania

Właśnie zdarzył mi się pobyt w hotelu z fatalnym wifi. Miało być pięknie, “free wifi”, a wyszło jak zwykle. Wśród moich znajomych jakość wifi jest jednym z istotnych czynników, na podstawie których wybierają hotel. Na ten element zwracają uwagę w opiniach zanim klikną “rezerwuj” lub zadzwonią do hotelu. Zamierzałem napisać o tym kilka słów na facebooku, czy wrzucić opinię o hotelu ale zamiast tego postanowiłem napisać artykuł, gdzie może być problem i jak go rozwiązać. Może ktoś skorzysta. W dzisiejszych czasach wifi w hotelu to nie dodatek, jak basen czy spa, ale element infrastruktury jak ogrzewanie. Hotelowe wifi powinno być” FFE, czyli mówiąc z angielska Free Fast Easy.

Jednak internet w hotelu to nie tylko wifi dla gości. To także część biurowa, konferencje, które muszą mieć wydzielone pasmo, goście hotelowi, goście restauracji. W pierwszym artykule skupimy się tylko na wifi dla gości hotelu/restauracji, na resztę przyjdzie czas później.

Sprzęt i ludzie

Ludzie

Nie wiem kto odpowiada za stworzenie projektu sieci hotelowej, ale zwykle powstałe rozwiązania są dość… nieprzemyślane. Nigdy jeszcze nie widziałem sensownego projektu. Wszędzie opiekę nad siecią sprawują lokalni administratorzy lub małe lokalne firmy zajmujące się ogólnie “komputerami”. Znaczy to wszystko i nic. Ci ludzie muszą naprawić drukarkę, zainstalować pakiet office i stworzyć sieć wifi. Są jak lekarze pierwszego kontaktu Wszystkie projekty i rozwiązania są przygotowane jak dla niedużego biura lub sieci domowej. Tymczasem hotel to specyficzne miejsce, tu potrzebny jest specjalista, nie “lekarz rodzinny”.

Skuteczność sieci przynajmniej w połowie zależy od projektu i rozwiązań. Przykładowy problem - hotele są dość duże, tymczasem dla sieci 100Mb/s maksymalna rozpiętość między punktami może wynosić ok. 100m. Nie dlatego, że sygnał jest tłumiony, ale dlatego, że komputer rozpoczynając wysyłanie pakietów czeka tylko określony czas na odpowiedź. Potem zaczyna wysyłać ponownie. Przy dłuższym kablu czas odpowiedzi rośnie. I problem gotowy. Można to obejść np. stosując światłowód w sieci szkieletowej. Koszt jest obecnie taki sam jak kabla miedzianego, ale większość firm ma zakodowaną świadomość, że światłowód jest drogi. Był. Dawno temu. Poza tym, większość małych firm nigdy nie miała kontaktu z taką technologią, nie zna się na tym, nie miała kontaktu, nie wie, nie potrafi. Dlatego nie użyją światłowodu, dlatego nie zaprojektują łączy zapasowych. Podobnych problemów jest więcej.

Sprzęt na rynek SOHO (Small Office, Home Office) a hotelowy

Wiem, że narażę się tu wielu, którzy wychodzą z założenia, że należy kupować najtańszy sprzęt spełniający wymagania. Czytając opisy urządzeń, w zasadzie każdy sprzęt w markecie posiada możliwości większe niż urządzenia klasy enterprise, jest tani i ładny. Prawdą jest, że jest tani. Niestety na tym koniec. Kropka. Różnica w użytych komponentach, a zwłaszcza w jakości oprogramowania jest olbrzymia. Oprogramowanie dla sprzętu soho jest pisane “na kolanie”. Nikt nie angażuje grup programistów, testerów dla sprzętu, który można zresetować i działa dalej. W domu, małym biurze jest 3-10 osób łączących się z urządzeniem. W hotelu jest ich dużo więcej. Systematycznie obserwuję administratorów, którzy biegną zresetować urządzenie wifi w hotelu. Pewnego razu pani manager w hotelu zapytała, czemu nie mogę włączyć blokowania facebooka niektórym pracownikom, skoro może to zrobić w domu. Ponieważ zablokuję wszystkim, a nie tylko pracownikom technicznym czy recepcji, a poza tym router nie przeżyje tego. Sprawdziliśmy, działał prawie 2h. Coraz wolniej, aż się zawiesił.Nie przetrwał nawały zapytań, które musiał filtrować. Dlatego warto zainwestować w sprzęt klasy enterprise. Wyższa cena zakupu na pewno odpłaci niższymi kosztami obsługi, większymi możliwościami, a administrator będzie mógł zająć się czymś innym niż bieganie i resetowanie urządzeń.

Jednocześnie mniej gości przybiegnie do recepcji poskarżyć się, że internet nie działa. Mniej gości też zostawi negatywną opinię o hotelu. Na pozytywną trudno liczyć, w końcu goście oczekują, że będzie działać :)

No i podsumowując, korzystanie z urządzeń biznesowych wcale nie musi być droższe, czasem, na dłuższą metę potrafi być nawet tańsze (choć to raczej nie reguła). Najważniejsza jest tu wiedza, z czego korzystać. Trudno mi wskazać konkretne modele, bo będzie to wskazanie na dziś. Jutro się zmieni. Zakup używanych urządzeń np. Juniper Networks będzie zawsze lepszy niż sprzętu SOHO. Jednak już konfiguracja przekroczy zwykle wiedzę zwykłej firmy “komputerowej”.

Przyłącze

Większość hoteli może liczyć na kablowe łącze internetowe. Jednak łącze łączu nierówne. Co powinniśmy wiedzieć. Kupując tanie łącze domowe np. Neostrada czy podobne zawsze dostajemy szybkość “do XX” oznacza to, że nie ma dolnego limitu a sprzedawcy najczęściej sprzedają nie wchodząc nawet w możliwości techniczne. Czyl,i bez problemu kupimy neostradę do 40Mb/s o rzeczywistej szybkości 3Mb/s. Mam taką osobiście :) I rzeczywista szybkość zależy od jakości kabla do centrali telefonicznej oraz odległości od centrali. Ponadto deklarowana szybkość dot. tylko pobierania, czyli ruchu w jedną stronę. Łącze jest asymetryczne np 40Mb/s pobieranie i 256kb/s wysyłanie. W związku z tym każdy wysłany mail będzie boleśnie blokował ruch… i bez znaczenia jest tu 40Mb. Żeby uczynić życie trudniejszym, po wyjściu z naszego łącza, nasze pakiety mają najniższy priorytet. W przypadku zapchania łącza są one odrzucane na rzecz ruchu biznesowego. Często lokalni dostawcy łączy np. kablowych oszukują swoich klientów jeszcze perfidniej. Gwarantują dużą szybkość łącza, często symetrycznego. Niestety tylko do swoich urządzeń. Czyli dostajemy szybkość 100Mb/s, sprawdzamy, jest!!!! Ale takie samo łącze dostaje 100 innych klientów. I z nimi musimy się dzielić 1 łączem operatora o przepustowości 100Mb/s.

Łącza biznesowe po prostu kosztują drożej, ale mają też inne parametry. Przykładowe łącze symetryczne 15MB/s metro ethernet oferowane przez tpsa oferuje zupełnie inny poziom transmisji. Dlatego jest to kolejny element, na którym oszczędność jest pozorna.

W najgorszej sytuacji są hotele, gdzie dostęp do internetu jest ograniczony do słabych łączy telefonicznych lub daleko od centrali. Wtedy pozostaje nam albo agregację łączy np. 2,3 łączy lub skorzystanie z internetu mobilnego, jeśli taki jest. Najlepiej (co zdarza się często) jeśli udostępniamy dach hotelowy na wieżę komórkową. Wtedy dostaniemy łącze kablowe, najczęściej światłowód operatora.

Na koniec chwila prawdy. Musimy pamiętać, że większość gości posiada w domu szybkie łącze, z którego korzysta samodzielnie. I przynajmniej takiego oczekuje w hotelu. A tu dostaje łącze, które musi współdzielić z innymi użytkownikami.

Podział łącza

Nasze łącze hotelowe jest dostępne dla wszystkich gości. Ale to nie znaczy, że należy pozwolić, aby ktoś zagarnął je tylko dla siebie. Nawet mając szybkie łącze ryzykujemy, że goście zaczną się skarżyć na słaby internet. Wystarczy, że ktoś z naszych gości jest aktywnym ściągaczem torrent’ów czy innego bearshare. Po włączeniu komputera natychmiast zacznie ściągać 10 filmów a w tym samym czasie 25 innych osób z całego świata zacznie pobierać pliki, które udostępnia. Ktoś inny wyśle/ściągnie mail ze zdjęciami z pobytu nad morzem, czy jak mi się ostatnio zdarzyło - gość zacznie synchronizować dokumentację techniczną (służbową) między swoim telefonem a komputerem. Poprzez serwer w Nowym Yorku.

Tu kolejny ukłon w stronę sprzętu. Żadne urządzenie soho temu nie zapobiegnie. Natomiast korzystając z rozwiązań klasy enterprise możemy ograniczyć transfer dla danego użytkownika do określonej wartości. Nie pozwolimy, żeby zajął całe dostępne łącze. Skutek - mamy 1 niezadowolonego gościa, zamiast 50. Kochamy naszych gości, ale to nie znaczy, że pozwalamy na wszystko. Podobnie, nie chcemy pozwolić, aby w trakcie konferencji, gdzie wymagane jest łącze internetowe, nagle 50 gościom hotelowym zaczną się pobierać aktualizacje ich telefonów czy komputerów…. Dlatego podział łącza w hotelu jest koniecznością.

Lokalizacja

I nie tylko. Zanim określimy gdzie umieścić sprzęt wyjaśnijmy dlaczego. Określenie wifi jest bardzo ogólne. W ciągu ostatnich lat powstawały kolejne protokoły korzystające z różnych częstotliwości i pozwalające na różny transfer. Na dziś najpopularniejsze będą: 802.11g – 54 Mb/s częstotliwość 2,4 GHz 802.11n – 300 Mb/s częstotliwość 5 GHz oraz 150Mb/s w częstotliwości 2,4 GHz Wszedł już także 802.11ac, ale on nie będzie nas na razie interesował.

Na dziś kluczowy będzie dla nas protokół 802.11n, który obsługuje większość urządzeń naszych potencjalnych gości. Proszę zwrócić tylko uwagę na 2 częstotliwości 5 GHz oraz 2,4 GHz. Częstotliwość 5GHz ma mniejszy zasięg, jest mocniej tłumiona… i jest to dla nas zaleta. Pozwala to mocno określić zasięg każdego urządzenia. Zapobiega nakładaniu się sygnału, przez co urządzenie klienta nie będzie się przełączało. I najważniejsze, częstotliwość ta jest “czysta”. Oprócz sprzętu wifi nic nie powinno się pojawiać w tej częstotliwości. Wadą, jest niestety wyższa cena sprzętu.

Zupełnie inaczej jest z częstotliwością 2.4GHz. Gwarantuje większy zasięg, mniejsze tłumienie, tańszy sprzęt. Niestety, sygnał mocno się nakłada, trudno ustalić zasięg urządzeń. Najgorsze, że wszystkie urządzenia elektryczne: suszarki, odkurzacze, mikrofalówki….. Wszystko generuje zakłócenia tej częstotliwości. Odkurzacze pokojowych “wyłączają” naszym gościom internet. Śmieszne? Prawie. Najczęściej diagnozą jest wtedy “wzmacniacz sygnału”. Co skutkuje nakładaniem się sygnału i za chwilę jest znów źle.

Jeśli musimy korzystać z częstotliwości 2.4GHz, pamiętajmy, aby sąsiadujące w poziomie urządzenia korzystały z odległych kanałów np. 1 -11, 2 -7. Zapobiegnie to konfliktom. Instalując, najlepiej umieścić punkt dostępowy w pokoju, choć tu niestety, ze względów dostępowych pozostawimy je w korytarzu.

Nie chowajmy urządzeń. Każda zasłona tłumi sygnał. Wybierzmy ładne, zamontujmy np. na ścianie. Instalując, zapoznajmy się z charakterystyką anteny, aby propagowała sygnał na boki, a nie góra/dół. Nie dość, że chcemy rozesłać sygnał na wskazanym piętrze, to betonowe stropy skutecznie wytłumią sygnał. Najczęściej wzmacniacze sygnału nie są nam potrzebne. Nie chcemy usmażyć klientów, tylko dać im internet. Jeśli chcemy zainstalować wzmacniacz, to na 95% problem jest gdzie indziej.

Pułapki

Jest jeszcze cała masa pułapek i problemów, o których ten artykuł nie wspomina. W części “technicznej” przedstawię problemy, z którymi najczęściej zdarza nam się spotykać.

Hotelowe wifi, internet w hotelu, Hotel problem z wifi